czwartek, 15 stycznia 2015

Słowo

Wiadomo, że wszystko rozpoczyna się od słowa. I to dobre, i to złe.

Słowa, na które czekamy; słowa, które uderzają w nas jak pocisk; słowa, których znaczenie determinuje ton głosu. 

Mam duży szacunek do tych, którzy szanują słowa. Wypowiadają je z namysłem. Wiedzą, że mogą one zranić - a raz powiedzianego słowa nie da się cofnąć. Można przeprosić, wytłumaczyć - ale cofnąć się nie da. 

Można toczyć wojnę na słowa - można kogoś pokonać elokwencją czy logiką.

A ja ostatnio wolę posłuchać, pokiwać głową, pomilczeć. Wycofać się. Niestety jeszcze za rzadko. 


3 komentarze:

  1. Witaj, trafiłam do Ciebie poprzez My Slow Nice Life. Gdy zobaczyłam ten wpis, usmiechnęłam się do siebie, bo niedawno sama popełniłam podobny, który streściłam tytułem: milczenie jest złotem. To kolejny dowód jak nasze mysli przenikają się. A może dojrzewamy i z wiekiem dochodzimy do podobnych konkluzji? Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  2. U Ciebie uderzyła mnie myśl - że wszyscy potrafimy mówić, a tak mało nas potrafi milczeć. Trafiasz w sedno :)
    Z czasem człowiek chyba pokornieje - nie stara się tak brylować i wdzięczyć, już nie musi być zawsze "jego na wierzchu". Dobrze, że nadchodzi ten czas - jest w nim tyle spokoju i milczącej mądrości :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Agnieszko, cieszę się, że wróciłaś:)
    Wszyscy potrafimy mówić, a mało z nas nie tylko potrafi milczeć,ale przede wszystkim słuchać. Wydaje nam się, że słuchamy, a w tym czasie przygotowujemy już swoją odpowiedź...
    Podobnie jest z czytaniem, nawet na blogach (a może szczególnie tutaj) to widać, że nie czytamy, tylko skanujemy treść. I lecimy dalej.
    Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że znów to miejsce będzie dla Ciebie przyciągające:)

    OdpowiedzUsuń